niedziela, 5 grudnia 2010

środa, 1 grudnia 2010

opal



Tak, to jest ślubne zdjęcie Anselmo.

Wybranka zwała się Stephanie Opal i przaśna z niej kobitka jest. Więcej ślubnych zdjęć Stefki i Filipka można znaleźć w sieci. Stefka wyglądała ładnie, Filipek jak zwykle ubrał się jak szmata (w sumie tego po nim oczekiwałem i jestem kontent).



Dziewczyna z gitarą i facet z blantem po zaślubinach pograli nawet trochę razem jako "Southern Isolation". Towarzyszyło im jeszcze kilku muzyków, coś tam nagrali i koniec. W sumie nic nadzwyczajnego. Opal pojawiła się ponadto na drugiej płycie Down ("Down II: A Bustle in Your Hedgerow, na trzech płytach grindcore'owej Necrophagii (gdzie Anselmo grywał na gitarze jako Anton Crowley) i paru innych, mniej znanych wydawnictwach jeszcze mniej znanych grup. Ponoć zagrała też w jakimś filmie, z takim wyglądem nie jest to chyba dziwne, może nawet nie był to pornol.

W każdym bądź razie Stefka się już Filipkowi znudziła (albo rozwiedli się z innych przyczyn - podejrzewam, że wymienił ją na worek trawska). Nieważne, chętnie ją przygarnę.

Snoopthulhu



Czy to wymaga komentarza?

Spady 2

Odrzucona koncepcja przedstawienia pewnej grupy. Miało być jak w "Ostatniej wieczerzy". Twarzy nie rysowałem, bo miały być wklejone zdjęcia konkretnych osób.

Jestem całkiem zadowolony z tego pomysłu.

Nieco krzywo zeskanowane. Kup mi tablet.


niedziela, 21 listopada 2010

Nr 46 (247)

Plakat z portretem burmistrza (nie wiem - obecnego czy już nie. Nie znam jeszcze wyników wyborów) - bez tuszu


Z tuszem i jakąś dziwną pseudo-sepią

Wersja z portretem czarno-białym


I sam rysunek blak-end-łajt.

wtorek, 16 listopada 2010

Stańczyk #3


Stańczyk #2


Plakat "Przyjdź, wybierz, zagłosuj"

Prościutki rysuneczek użyty jako tło do plakatu wykonanego dla Stowarzyszenia Obywatel805.
Agata pomogła.


Rysunek:

Wersja ostateczna:

Nr 43 (244) paski

Dwa paski użyte przy tekście dotyczącym wyborów samorządowych.




Jedynka 45 (246)



Wersja czarno-biała (kiepski skan):




Wersja kolorowa (kolor by Agata):

Nr 45 (246)


Nr 44 (245)


Jedynka (43) 244

Nie pamiętam, który to był numer.


czwartek, 11 listopada 2010

Golem - część 1

Właśnie zakończyłem prace nad storyboardem do swojego pierwszego poważniejszego komiksu. Jak się okazało, całość zajmie dokładnie 6 stron + być może kiedyś okładka i strona tytułowa.

Tematyka na razie pozostanie tajemnicą dla tych, którzy jeszcze nie zostali wtajemniczeni. Scenariusz został opatrzony tytułem "Golem" i tak już raczej pozostanie. Przede mną najgorsze - szkic, tusz i kolor. Nie mam ani grama koncepcji, jak ten pieprzony kolor tam dorzucić, liczyłem na to, że w sukurs przyjdzie mi mały gadżecik do kompa, ale po przeliczeniu funduszy musiałem z tej opcji zrezygnować. Może zostanie czarno-białe? Przy szkicu pomoże mi mr. Mignola - uznałem, że taka sugestywna i prosta kreska będzie idealnie pasować do klimatu. Oczywiście, jeśli się uda. Muszę jeszcze przemyśleć kwestię literownictwa, choć nie będzie tam tego dużo.

No i zbieranie materiałów. Tak, to cholerstwo tego wymaga, kilka zdjęć, nie powinno być specjalnie trudno. Odpowiednie zdjęcia wykonam pewnie w przyszłym tygodniu. Póki co, zabiorę się chyba za jakieś próbne szkice postaci - zdecydowałem się na taki manewr po raz pierwszy, wcześniej jechałem na żywioł. Teraz chcę, żeby była profeska.

I będzie.

piątek, 5 listopada 2010

Spady 1

Niewykorzystane rysunki do jednego z tekstów (temat się zdezaktualizował przed zamknięciem numeru, więc tekst i rysunki wypadły)


Nr 43 (244)


Przypadek 1

Przypadek wzięty z życia zawodowego.

Wprowadzenie:

Mamy klienta, poważna duuuuża firma, pracownicy to szychy, drogie garnitury, lśniące samochody. Klient z rodzaju tych kluczowych. Nazwijmy tę firmę firmą Z.

Osoby dramatu

X - prezes firmy Z
Y - wiceprezes firmy Z
S - szef działu analiz i czegoś tam, z którym jestem zmuszony "współpracować"
P - szef działu rozbudowy czy jakiejś innej przyszłości firmy Z
R - pracownik działu kierowanego przez pana P
ja - ja (Kuba)
M - mój szef


Akcja właściwa:

Moim zadaniem jest publikowanie materiałów dotyczących spraw związanych z firmą Z. Materiały te dotyczą rozbudowy infrastruktury zakładów należących d Z, więc przede mną odpowiednie materiały przygotowywał pan P i jego pracownicy - ów pion w firmie odpowiedzialny jest za ową rozbudowę, więc wiedzą co i jak. Szło im nienajgorzej, ale w firmie Z zaczęły się przetasowania. Po przetasowaniach zaczęły się tam jakieś utarczki, dość powiedzieć, że skończyło się na tym, że obowiązek tworzenia rzeczonych materiałów spadł na firmę, w której ja pracuję. I na mnie konkretnie.

Co miesiąc muszę przygotować kolejną porcję materiałów i danych (muszą być jak najbardziej aktualne oczywiście). Muszę się zmieścić w odpowiednim terminie, bo wszystko idzie do drukarni i dalej. I każdy przygotowany materiał muszę mieć z
aakceptowany przez firmę Z, a konkretnie przez pana S, który został oddelegowany do kontaktów ze mną.


Październik.
Zrobiłem kolejną porcję materiałów. Wysyłam panu S do akceptu.

Po dwóch dniach dostaję niezbyt miłego maila (pan S zwykł traktować osoby na niższym szczeblu z góry) o tym, że to zupełnie nie tak. Miało być w stylu 1, a ja zrobiłem w stylu 2.

Okej. Po kilku dniach przesłałem porcję materiałów zrobionych w stylu 1, tak jak miało być.

Mija tydzień, terminy zaczynają gonić, mój własny szef zaczyna naciskać, żebym finalizował sprawę, ale delikatnie, żeby S się nie wkurzył. Wysyłam zatem delikatnego maila do S, w którym ja, uniżony sługa, odważam się zapytywać, czy jaśnie pan S już zapoznał się z materiałami.

S po dwóch kolejnych dniach odpisuje, że owszem, zapoznał się. Nawet przesłał je do sprawdzenia pod kątem merytorycznym do działu inwestycji, konkretnie do pana P. No to czekamy.

Następnego dnia pojawiam się w pracy. Przychodzi do mnie szef i z szelmowskim uśmieszkiem mówi, że mój mail, w którym pospieszałem S wywołał niezłą burzę w firmie. Wojenki zaczęły się na nowo, bo wszyscy mają parcie na szkło. P stwierdził, że wszystko co zrobiłem jest do dupy, więc od teraz on wraca do pisania i od dziś to on będzie redagował materiały. Rozmawiał już z wiceprezesem Y i ten się na to zgodził. Na to S mówi, że on protestuje i się nie zgadza, bo przecież ustalał z wiceprezesem X, że sam będzie się tym zajmował. Nic nie wskórawszy, P dzwoni do mojego szefa (M).

S - to jest do dupy wszystko, totalnie nieaktualne. Przedwczoraj zakończyliśmy kolejny zajebiście ważny etap inwestycji, tu nawet słowa o tym nie ma.
M - a jak ma być, skoro nawet się nie pofatygowaliście, żeby jakąkolwiek informację wysłać Kubie?
S - a on się skontaktować nie mógł?
M - kontaktował się, daliście mu zdjęcia i na tym się skończyło
S - dobra, ale reszta też jest nieaktualna. Ze dwa tygodnie temu to może i było aktualne.
M - Kuba wysyłał wam to właśnie ze dwa tygodnie temu. Od tego czasu leżało na waszym biurku. Nie dziwota, że jest nieaktualne.


Sprawdzam pocztę - mail od S.

"Panie Jakubie, bla bla bla bla, przesyłam poprawiony tekst, zróbcie korektę i jedziemy dalej".
Zajebiaszczo - myślę - widać koniec. Wysyłam tekst do korekty, nawet do niego nie zaglądając. W załączniku ponadto dwa zdjęcia jako ilustracje do tekstu. W mailu zwrotnym pytam S jak mam podpisać foty. Dostaję odpowiedź:
"Jakie zdjęcia? Może to pan P coś podsyłał?"
Tematu zdjęć więcej nie drążę.

Przybiega korektor - Kuba, chodź spojrzyj, bo ja nie wiem o co kaman.

Otwieram plik - to nie mój tekst, ale coś zupełnie innego, stek zdań bez sensu, jakby ktoś napisał wypracowanie pełne trudnych słów, a potem na chybił trafił powycinał z niego co trzecie. Całość zrobiona w stylu 2, w którym zrobiłem pierwsze odrzucone materiały (bo miały być w stylu 1). Pod tekstem podpisani P i R. Poprawiam, żeby miało sens. Wrzucamy do lejałtu i ślemy do akceptu do S.

S odpisuje: wszystko git, ino poprawcie bla bla bla. I jeszcze te informacje w dziale niusów są nieaktualne, przecież wysłałem wam nowego niusa wczoraj i jeszcze jednego przed chwilą (dedlajn do tekstów minął ze dwa tygodnie temu).

Redaguję, wrzucamy do lejałtu. Ślemy do S.



S odpisuje - git majonez, tylko jedna rzecz. Czy pod tym tekstem inwestycyjnym muszą być podpisani P i R? Nie lepiej napisać coś w stylu "Materiały wewnętrzne działu jakiegoś tam firmy Z"? Proszę zadzwonić do pana P i jakoś to z nim ugadać, promujmy firmę, nie ludzi!!! tylko niech pan mu nie mówi, że to mój pomysł...

Zgłupiałem i pytam szefa, co zrobić. M się trochę śmieje a trochę wścieka, w końcu mówi, żeby wstawić taki podpis, jak mówi S, olać dzwonienie do P - szef bierze to na siebie w razie czego i ogólnie niech się pierdolą. Jak będą mieli wąty to się powie, że już poszło do druku i że w ogóle za późno to ogarnęli, nie mieliśmy czasu zmieniać, więc poszło jak poszło.

Zmieniamy, wszystko piknie aż się świeci. Ślemy do S.

S odpisuje - wszystko cudownie i wspaniale, ale czy uzgodniłem zmianę podpisu z panem P... bo S nie chciałby tego zmieniać bez kontaktu z nimi, a z drugiej strony nie chce im tego sugerować osobiście... "wiem, że to niezręcznie może, ale..."

Szefie, S się pyta, czy obgadałem sprawę tego podpisu z P - komunikuję szefowi.

M: Dobra, ja zaraz zadzwonię do P i mu powiem, jak jest. Odpisz, że ja się tym zająłem ("Sprawę podpisu przejął pan M, mój szef" - odpisuję.) Ale kurwa, trochę się teraz boję.

niedziela, 31 października 2010

Z pozdrowieniami dla paru.

Wyszukane, nie własne. Ale myśli jak własne.


Widuję to pytanie regularnie, więc pomyślałem, że poświęcę minutkę na wyjaśnienie tej sprawy wszystkim paniom, które jeszcze tego nie rozgryzły.

Co się stało z wszystkimi miłymi facetami?

Odpowiedź jest prosta...

ty się stałaś

Jeśli sięgniesz do swej pamięci naprawdę głęboko, być może, jak za mgłą, pojawi się obraz tego platonicznego kumpla, który zawsze był skory spędzić z tobą trochę czasu. Towarzyszył ci na zakupach, wpadał do ciebie na film, kiedy czułaś się samotna i nie miałaś ochoty nigdzie wyjść czy najzwyczajniej w świecie siedział i obejmował cię, kiedy ty szlochałaś i opowiadałaś mu, jak źle traktował cię ten inny, któremu się wtedy oddawałaś.

W międzyczasie prawdopodobnie żartowałaś z koleżankami o tym, że chodzi za tobą jak mały piesek i stara się zwrócić na siebie twoją uwagę. Być może dokuczały ci twierdzeniami, że się w tobie zakochał. Biorąc pod uwagę, że jego zachowanie było nieco żałosne, kategorycznie zaprzeczałaś tezie, jakoby łączyło cię z nim coś więcej. Podpierałaś się argumentem, że jesteście „tylko przyjaciółmi”. Poza tym zupełnie nie był w twoim typie. Mam na myśli to, że był za niski, zbyt łysy, nieco za gruby, trochę za biedny lub nie potrafił się dobrze ubrać. Generalnie nie mógł się mierzyć z twoim wysokim, przystojnym, wysportowanym, bogatym, stylowym chłopakiem, którego w tym czasie miałaś.

W końcu twój platoniczny kolega odpłynął w zapomnienie, kiedy poważniejszy stawał się twój związek z twoim chłopakiem. Trzeba przyznać, że spędzenie czasu z tamtym drugim byłoby nieco dziwne, skoro nie działało to na zasadzie randki. Minęło trochę czasu i twój chłopak zaczął cię zdradzać, stał się nudny lub sama zdałaś sobie sprawę, że to co cię w nim pociągało to nie rzeczy, które budują dobry, długi związek. Na tę chwilę znowu jesteś więc sama i po kilku miesiącach poszukiwań przy barze, napotkawszy jedynie paru dupków, pytasz: „Co się stało z wszystkimi miłymi i fajnymi chłopakami?”

Cóż, raz jeszcze, ty się stałaś.

Zignorowałaś fajnego chłopaka. Wykorzystałaś go dla emocjonalnej bliskości, nie dając w zamian ani emocjonalnej, ani w najmniejszym nawet stopniu fizycznej. Śmiałaś się z jego troski o ciebie i oburzałaś się na widok jego poświęcenia. Bardziej ceniłaś sobie swojego zdystansowanego chłopaka niż dbałego „tylko przyjaciela”. Z czasem przyjął to do wiadomości i zajął się swoim życiem. Prawdopodobnie któregoś dnia zdał sobie sprawę, że kobieta nie jest zainteresowana facetem, który ma zwyczaj otwierać przed nią każde drzwi; albo tak po prostu potrafi zrobić obiad; albo kupi prezent pod choinkę, o którym wspomniałaś parę miesięcy wcześniej i który chciałaś dostać; albo słucha cię, kiedy jesteś zdenerwowana czy przytula kiedy płaczesz. Dotarło do niego, że jeśli chce kobietę taką jak ty, musi się zachowywać jak chłopak, którego miałaś. Zapewne poprawił swój wygląd, skupił się na zarabianiu pieniędzy i ogólnie zaczął zachowywać się jak zwykły dupek, którym nigdy być nie chciał.

Prawda jest taka, że teraz on jest w łóżku z inną i twoje ostateczne odrzucenie przyczyniło się do tego w niemałym stopniu. I przykro mi z tego powodu, że musiałaś doświadczyć w swoim życiu całkowitego braku „miłych facetów” by zrozumieć, że minęłaś się z nimi i pragnęłaś ich. Większość kobiet napotka w swym życiu tylko garstkę fajnych chłopaków, jeśli w ogóle.

Jeśli więc szukasz fajnego chłopaka, oto, co musisz zrobić:

1). Zbuduj wehikuł czasu.
2). Wróć się parę lat wstecz i wyjmij głowę ze swojego własnego tyłka.
3). Spójrz na to, co masz przed sobą i mocno się tego chwyć.

Zapewne druga opcja jest taka, że tak naprawdę NADAL nie chcesz mieć miłego chłopaka, tylko czujesz presję otoczenia, aby pokazać dojrzałość ponad infantylność w wyborze faceta. W tym wypadku być może masz szczęście, bo ten fajny chłopak, którego ponoć chcesz, w rzeczywistości porzucił swoją fajną otoczkę i by uwolnić pokłady swego cynizmu i oburzenia poszukuje właśnie kogoś takiego jak ty.

Gdybyś tylko była pięć lat młodsza.

Tak więc, proszę: zdecyduj się czego w końcu chcesz i przyznaj, że wykiwałaś sama siebie. Starzejesz się tak czy siak. Czas odłożyć na bok sranie w banie i stawić czoła rzeczywistości. Nie chciałaś fajnego chłopaka wtedy, więc on z całą pewnością nie chce ciebie teraz.


Z poważaniem,

Odradzający Się Miły Facet

poniedziałek, 25 października 2010

Kolekcja cd update

Zaktualizowany zbiór albumów przeróżnych

AC/DC - Highway to Hell
Acid Drinkers - Fish Dick Zwei: "The Dick is Rising Again"
Acid Drinkers - Verses of Steel
Al Sirat - Warhead
Anthrax - Among the Living
Anthrax - Persistence of Time
At The Gates - Sloughter of the Soul
Bisclaveret - Engill Ljssins
Bisclaveret - ephemeros [ante 'Te Deum']
Bleeding Through - Declaration
Borderline - Happier Than Ever
Brygada Kryzys - Brygada Kryzys
Bullshit Baby - Bullshit Baby
Carmen Cuesta - Mi Bossa Nova
Carnal - Curse This Day
Carnal - My Salvation
Carnal - Re-Creation
Carnal - Undefinable
Chain Reaction - id
Chainsaw - A Sin Act
Chimaira - Resurrection
Cremaster - Pumpernikel
Deivos - Emanation From Below
DevilDriver - DevilDriver
Elvis Presley - The Legend Lives On
Faith No More - The Real Thing
Grupa MoCarta - Cztery Struny Świata
Guess Why - The Plan of Escape
Heaven Shall Burn - Invictus
Hedfirst - Godforsaken
Hermh - Cold + Blood + Messiah
Hunter - Hellwood
Hunter - Requiem
Hunter - T.E.L.I (angielska wersja)
Kabanos - Zęby w ścianę
KoRn - Follow the Leader
Krzyki - Dzieciak
Kyuss - Welcome in Sky Valley
Leszek Możdżer & AChUG- Missa Brevissima
Machine Head - Hellalive
Magnus - Acceptance of Death (Promo)
Marcelle Spirit - Marcelle Spirit
Marilyn Manson - The Last Tour on Earth
Minstrel - Minstrel śpiewa 15 lat
Minstrel - Msza ku czci Zmartwychwstania Pańskiego ks. Eug. Gruberskiego i inne utwory
Moon - Lucifer's Horns (Promo)
Moonlight - Yaishi
Nammoth - Nammoth
Neurothing - Murder Book
New York Crasnals - Women In Love Men In Uniforms
Nomad - The Independence of Observation Choice (Luce Clarius)
Non Opus Dei - Eternal Circle (Promo)
Palm Desert - Dawn of the Burning Sun
Pantera - Far Beyond Driven
Pantera - The Great Southern Trendkill
Pantera - Vulgar Display of Power
Pavilon - Elo Elo
Pearl Jam - Vs.
Queens of the Stone Age - Lullabies to Paralyze
Queens of the Stone Age - Rated R
Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf
Rinko Kobayashi - Paderewski. Utwory fortepianowe (nie wiadomo, czy u mnie zostanie)
Riverside - 02 Panic Room
Rootwater - Under
Sanctity - Road to Bloodshed
Scar Symmetry - Holographic Universe
Seasick Steve - I Started Out With Nothin' and I Still Got Most of it Left
Snake Thursday - Orgasmocosmica
Soundgarden - Superunknown
So I Scream - The End of Tolerance
Sweet Noise - The Triptic
System of a Down - System of a Down
Temple of the Dog - Temple of the Dog
The Allman Brothers Band - At Fillmore East
Titus Tommy Gunn - La Peneratica Svavolya
Toxic Bonkers - Seeds of Cruelty
Trauma - Neurotic Mass
VA - Hellride Tour 3
VA - Scream 3 Soundtrack
Vader - Impressions in Blood
Volbeat - Beyond Hell/Above Heaven


W najbliższym czasie zbiór uzupełnią nowy album Frontside i nowe dvd Behemoth.

sobota, 23 października 2010

Stańczyk #1


Nr 42 (243)



Kurier Żuromiński

Dzięki redaktorowi naczelnemu Kuriera Żuromińskiego - panu Adamowi Ejnikowi - mam szansę zaistnieć na papierze. Pod tagiem "Kurier Żuromiński" będę wrzucał ilustracje, jakie wykonałem do poszczególnych artykułów. Pod tagiem "Stańczyk" będą regularnie ukazywać się kolejne odcinki mojej nowiutkiej serii pasków. Zapraszam do oglądania, czytania i komentowania. Bez bluzgów proszę.


Nr 41 (242)

wtorek, 19 października 2010

Superburmistrz

Słowo się rzekło przed kilkoma dniami, więc nadrabiam zaległość.
Komiks wyborczy dla Michała Bodenszaca:



wtorek, 12 października 2010

4 lata

Po 4 latach powracam do rysowania i ogólnego graficzenia.
Poszedłem na całość, bo wziąłem udział w organizowanym przez gdańską Pracownię Komiksową projekcie 24h. W 24 godziny musiałem machnąć 24 plansze na zadany temat: "zwierzęta".

Z trzech stron jestem całkiem zadowolony, reszta jest raczej do bani, ale jak na pierwsze podejście od 4 lat to chyba może być.

Powiedziałem pierwsze? Ups, drugie.
Pierwsze nastąpiło tydzień wcześniej, powstała bowiem jedna plansza dla zachwalająca kandydaturę Michała Bodenszaca na burmistrza Żuromina. Tyle, że jeszcze sobie leży na półeczce, bo nie wrzuciłem jej wciąż na kompa, a trochę jeszcze muszę nad nią popracować.

Za to wykonałem dwa proste rysuneczki, które znajdą się na okładce do mojej 24-ki (o ile te pieprzone maile jeszcze do kogokolwiek dochodzą).

Ta da:
(przód)



(tył)

piątek, 24 września 2010

wakacje!!!

Rzucił się człek w wir pracy, tak wyszło. W mieszkaniu (które jednak trudno mieszkaniem nazwać) internetu ni ma, toteż blog zdycha śmiercią powolną. Odratuję go po przeprowadzce. Po przeprowadzce zrobię wszystko na świecie!

Noga się goi, niezbyt szybko ale zawsze.

Wybory samorządowe się zbliżają -> wybierajta Michała żurominiacy!

Komiksy stoją - Agata nie rysuje, ja nie piszę, nie rysuję. Za to zgłosiliśmy się do udziału w "Projekcie 24h" organizowanym przez gdańską pracownię komiksową. 9 października mamy przyjść do nich, zasiąść i w ciągu 24 godzin trzepnąć 24 planszowego komiksa na podany temat. Najlepsze prace zostaną wydane w zbiorze. Na kolosalny sukces naszego duetu nie ma co liczyć, będzie tam masa wymiataczy. Tym lepiej dla nas, podpatrzymy, pokradniemy kredki i ołówki! Nie mogę się doczekać!

Muzyczne rzeczy też nie ruszają...

Ino praca i praca...

środa, 1 września 2010

dzieci bezpieczne w maku

Moja znakomicie się zapowiadająca (:)) "kariera piłkarska" w ramach amatorskiej ligi Red Box legła w gruzach już w drugim meczu - jakieś kurewskie skręcenie i miesiąc o kulach. A póki co, to nawet większość czasu w pozycji poziomej. Umilam sobie zatem czas czytaniem o bzdurach. I tak gazeta.pl donosi, że uzbrojony napastnik wziął zakładników w siedzibie telewizji Discovery.


Uzbrojony napastnik wziął zakładników w telewizji Discovery

mip, PAP, AP, Reuters

Najprawdopodobniej uzbrojony napastnik wziął kilku zakładników w siedzibie telewizji Discovery Channel pod Waszyngtonem. Mężczyzna może mieć przy sobie bombę. Policja już zaczęła rozmowy z podejrzanym.

Siedziba Discovery w Silver Spring, Maryland. Zdjęcie z grudnia 2009 r.

Fot. REUTERS/JIM BOURG
Siedziba Discovery w Silver Spring, Maryland. Zdjęcie z grudnia 2009 r.

Policja obsadziła okoliczny teren, na miejscu są ekipy antyterrorystyczne i agenci FBI oraz ATF (Federalnej Agencji ds. Alkoholu, Tytoniu i Broni). Wydano polecenie ewakuacji budynku, w którym pracuje blisko 2000 tys. ludzi. Służbom już udało się bezpiecznie wyprowadzić dzieci z tamtejszego przedszkola; są w pobliskim McDonald's.

- Wydaje się, że ma na sobie jakiś rodzaj ładunku wybuchowego - powiedział kapitan policji Paul Starks. Dodał, że policja jest w kontakcie z intruzem. Starks zaznaczył, że nic nie wie na temat jego ewentualnych związków z telewizją Discovery.

Policja obserwuje napastnika za pośrednictwem zainstalowanych w budynku kamer telewizji przemysłowej. Władze firmy wysłały maile do pracowników z informacją, że w budynku znajduje się uzbrojony napastnik oraz z prośbą o zamknięcie drzwi do biur.

Nie jest jasne czy padły tam strzały, o czym mówiła telewizji ABC pracownica Discovery. Jak powiedziała Lisa Lucas w budynku jest jeszcze sporo osób, które ukryły się w biurach.

Z pierwszych raportów wynika, że napastnik jest z pochodzenia azjatą.






Pragnę zwrócić uwagę czytelników na stwierdzenie Służbom już udało się bezpiecznie wyprowadzić dzieci z tamtejszego przedszkola; są w pobliskim McDonald's. Ot, hamerykańskie pojęcie bezpieczeństwa.

sobota, 29 maja 2010

Weedeater i spółka



Noo, w końcu coś ciekawego i w końcu może uda mi się wybrać. Gorzej, że tego dnia na open'erze gra Pearl Jam, ale pewnie tam nie dotrę. Ktoś chętny na Weedeater przy browarze?

piątek, 21 maja 2010

Dziesięć wieków w pierdlu

Europa też ma swoje mniej ucywilizowane miejsca, o czym świadczy istnienie ETA. Na okazję tego głębokiego przemyślenia taki nius:


Hiszpania: Trzej członkowie ETA skazani na 1040 lat więzienia


Hiszpański sąd skazał na 1040 lat więzienia każdego z trzech członków baskijskiej organizacji separatystycznej ETA, odpowiedzialnych za zamach na lotnisku Barajas w Madrycie pod koniec 2006 roku.

Mattin Sarasola, Igor Portu i Mikel San Sebastian zostali uznani za winnych morderstwa, usiłowania morderstwa oraz przeprowadzenia ataku terrorystycznego.

30 grudnia 2006 roku na lotnisku Barajas członkowie ETA zdetonowali na parkingu przy jednym z terminali samochód-pułapkę wyładowany ogromną ilością materiałów wybuchowych. Zginęły dwie osoby, a 41 zostało rannych.

Separatystyczna organizacja przyznała się później do tego zamachu, co oznaczało koniec zawieszenia broni, do którego ETA zobowiązała się dziewięć miesięcy wcześniej.

ETA, uważana za organizację terrorystyczną przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone, walczy o niezależną Baskonię w północnej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Założyli ją w 1959 roku radykalni działacze Nacjonalistycznej Partii Basków. W wyniku działań ETA od późnych lat 60. zginęło łącznie 825 osób, w tym ponad 340 cywilów.

W czwartek policja z rejonu Bajonny, na południowym zachodzie Francji, poinformowała o aresztowaniu trzech mężczyzn i kobiety, podejrzanych o przynależność do ETA.

rik, PAP
gazeta.pl

Cóż, pozostaje mi przesłać panom Mattinowi, Mikelowi i Igorowi serdeczne pozdrowienia od Naumatorrra. Chyba się nie zobaczymy na wolności, chłopaki. Całe szczęście.

czwartek, 13 maja 2010

Mohery a umiejętność czytania ze zrozumieniem

Ani ja, ani redakcja gazety.pl, ani chyba autor bloga Głos Rydzyka nie bardzo wiemy ocb.
Sytuacja zrobiła się intrygująca. Nie wiedzieć czemu, owieczki ojczulka R. potraktowały krytyczny blog Głos Rydzyka jako kolejną Lux Veritatisową metodę głoszenia jedynie prawdziwego objawionego słowa. I ślą do autora bloga maile wszelakie. Gwoli sprawiedliwości, to ponoć także przeciwnicy jego świątobogatości tak GR odebrali. Teraz już wiem, czemu na maturze kładzie się nacisk na czytanie ze zrozumieniem. A może wszyscy daliśmy się wkręcić, jak w przypadku bloga naszej ukochanej Martynki, i GR rzeczywiście należy do Tadeusza, obok TV Trwam, Lux Veritatis i Naszego Dziennika?

Przytaczam post z Głosu Rydzyka z 13 maja 2010. Całość znajduje się tutaj.

czwartek, 13 maja 2010

Sympatycy PiS piszą do Głosu Rydzyka
Nie wiem co o tym sądzić, ale część czytelników uważa Głos Rydzyka za "kolejne dzieło powstałe przy Radiu Maryja", obok TV Trwam i Fundacji Lux Varitatis. Stąd maile do GR  od sympatyków i przeciwników ojca dyrektora, niektóre adresowane do samego szefa rozgłośni.
Te od ludzi, którzy nie przepadają za toruńską stacją przemilczę. Jak skomentował  mój znajomy, chamstwo jest wartością uniwersalną.
Za to korespondencja od słuchaczy Radia Maryja bywa sympatyczna. Zdarzają się poematy i wezwania do poczucia misji i patriotyzmu.


Oto próbki z ostatnich dni:

Próbowałem wysłać przez połączenie w Głosie, ale mi serwer odrzucił.
Wysyłam więc zwykłą pocztą. Przekazuję swój wierszyk "Na Platformę" do
wykorzystania. Może znajdziecie miejsce w swoich materiałach do jego
publikacji. Serdeczne Dzięki!

Ja, co prawda nie mam takiego wejścia i mocy

Aby Platformie dokładać o każdej porze dnia i nocy.
Będę jednak próbował Jej chociaż zaszkodzić
Aby w Sejmie nie mogła za długo przewodzić.
Bo ona stosuje zagrywki  poniżej pasa.
Wyciągając Wojewódzkiego niczym z rękawa Asa,
Na samym początku swej kampanii brudnej.
Aby ukryć za Nim widok swej buzi obłudnej.
Gdyby jeszcze Komorowskiego na "Tron" wprowadziła,
To bądźcie pewni, że już się z nikim, nie będzie liczyła.
Będzie mogła swe machlojki pod dywan zamiatać
I z wszelkimi mętami pod biurkiem się bratać.
Na PiS ciskać kalumnie, obrzucać Go błotem.
Licząc na bezmyślność i ludzką głupotę.
Wszystko po to by zmącić Polakowi w głowie
I żeby robił wszystko, co Dodzio Mu powie.
Znając polską mentalność, która jest taka,
Że Polak najchętniej posłucha cwaniaka.
Uczciwemu, nie dość, że nie wierzy,
Ale przeciw niemu, nawet z diabłem się sprzymierzy.
Ja Jej życzę, oby w swych manewrach się pomyliła
I jak najwięcej - dotychczasowych zwolenników - utraciła.
Pozdrawiam! Niech Was Bóg wspiera w zmaganiu się ze złem.


Od GR do autora: Dziękuję za pozdrowienia. Wzajemnie!


I kolejny mail:

Szanowny Panie,
Zwracam się z apelem, proszę jak najszybciej i jak najaktywniej
włączyć się w kampanię wyborczą Jarosława Kaczyńskiego.
W tych wyborach nie chodzi tylko o prezydenturę, choć bardzo ważna. W tych wyborach chodzi o Polskę!
Komunizm się nie skończył w roku 1989, zmienił tylko trochę sztandary,
lepiej się zamaskował. Środowiska wrogie Polsce wciąż znajdują się w
władzy. Wrogie Polsce media właśnie rozkręcają kampanię nienawiści do
PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Mimo, że jeszcze nie padło ani jedno
słowo. Nie jesteśmy wolni. To wciąż jest okupacja!
Dziś moment jest decydujący w historii Polski. Dziś ponownie jest rok
1980! Dziś jest czas na rewolucję! Jeszcze wszyscy pamiętamy o tłumach przed Pałacem Prezydenckim, jeszcze wszyscy pamiętamy Rotę śpiewaną na Rynku w Krakowie!
Zwracam się z apelem o wybór prawego Prezydenta! O przywrócenie
Polakom godności i dumy!
Nie można czekać ani dnia, należy działać natychmiast, i w całym
kraju! Jutro może być już za późno!

Od GR: Robię co mogę. Głos Rydzyka permanentnie prowadzi kampanię Jarosława Kaczyńskiego, rozsławiając myśl jego sojusznika, redemptorysty z Torunia, cytując PiS-owskich gości i przytaczając propisowskich słuchaczy Radia Maryja.

niedziela, 9 maja 2010

Kolekcja cd

Postanowiłem się pochwalić. 

Zaczynam być dumny z mojej małej kolekcji cd (oczywiście oryginalnych, jaki sens miałoby dziś kolekcjonowanie piratów?). Każdy z tych krążków został wyselekcjonowany przeze mnie własnoręcznie (za wyjątkiem bodajże dwóch, które dostałem). Trafiały w moje ręce w bardzo różny sposób ale liczy się efekt. To, co wymieniam poniżej traktuję jako zalążek mojej kolekcji, która z upływem czasu będzie się znacznie powiększać o kolejne rodzynki.


AC/DC - Highway to Hell
Acid Drinkers - Verses of Steel
Al Sirat - Warhead
Anthrax - Among the Living
Anthrax - Persistence of Time
Bleeding Through - Declaration
Borderline - Happier Than Ever
Brygada Kryzys - Brygada Kryzys
Bullshit Baby - Bullshit Baby
Carmen Cuesta - Mi Bossa Nova
Carnal - Curse This Day
Carnal - My Salvation
Carnal - Re-Creation
Carnal - Undefinable
Chain Reaction - id
Chainsaw - A Sin Act
Cremaster - Pumpernikel
Deivos - Emanation From Below
Elvis Presley - The Legend Lives On
Grupa MoCarta - Cztery Struny Świata
Guess Why - The Plan of Escape
Hedfirst - Godforsaken
Hunter - Hellwood
Hunter - Requiem
Hunter - T.E.L.I (angielska wersja)
Kabanos - Zęby w ścianę
Krzyk - Dzieciak
Kyuss - Welcome in Sky Valley
Leszek Możdżer & AChUG- Missa Brevissima
Machine Head - Hellalive
Marcelle Spirit - Marcelle Spirit
Marilyn Manson - The Last Tour on Earth
Minstrel - Minstrel śpiewa 15 lat
Minstrel - Msza ku czci Zmartwychwstania Pańskiego ks. Eug. Gruberskiego i inne utwory
Moonlight - Yaishi
Nammoth - Nammoth
Neurothing - Murder Book
Nomad - The Independence of Observation Choice (Luce Clarius)
Palm Desert - Dawn of the Burning Sun
Pavilon - Elo Elo
Pearl Jam - Vs.
Queens of the Stone Age - Lullabies to Paralyze
Queens of the Stone Age - Rated R
Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf
Riverside - 02 Panic Room
Rootwater - Under 
Sanctity - Road to Bloodshed
Scar Symmetry - Holographic Universe
Scream 3 Soundtrack
Seasick Steve - I Started Out With Nothin' and I Still Got Most of it Left
Snake Thursday - Orgasmocosmica
Soundgarden - Superunknown
So I Scream - The End of Tolerance
Sweet Noise - The Triptic
System of a Down - System of a Down
Temple of the Dog - Temple of the Dog
The Allman Brothers Band - At Fillmore East
Titus Tommy Gunn - La Peneratica Svavolya
Toxic Bonkers - Seeds of Cruelty
Trauma - Neurotic Mass
VA - Hellride Tour 3
Vader - Impressions in Blood

niedziela, 2 maja 2010

Ameryka dla białych?

Polityka, powiedzmy, wewnętrzno-zewnętrzna Stanów Zjednoczonych interesuje mnie od pewnego czasu. Głównym tematem moich "badań" jest amerykańska "walka z terroryzmem" i wszystko, co za tym idzie, m.in. kontrowersyjny Patriot Act i parę innych rozwiązań, jakie stosuje USA w celach przeróżnych.

Teraz Amerykańce przestraszyli się emigrantów, którzy w dużej mierze budują siłę tego kraju (choć również prawdą jest, że duża część rynku przestępczego, głównie handel bronią, ludźmi i narkotykami, jest obsługiwany przez emigrantów). No i doczekaliśmy się apartheidu poza RPA.

Wg. encyklopedii PWN apartheid to:

apartheid [afrikaans, ‘separacja’, ‘odrębność’, ‘rozróżnienie’], doktryna skrajnej segregacji rasowej i dyskryminacji ludności niebiałej oraz oparta na niej polityka rasistowska, stosowana 1948–91 w RPA; 1966 ONZ uznało apartheid za zbrodnię przeciwko ludzkości.

No to teraz zobaczmy, co się dzieje w USA. Przykładowy artykuł na gazeta.pl, będzie tam wszystko:


"Znieść apartheid w Arizonie". Masowe protesty Latynosów w USA


Dziesiątki tysięcy Latynosów demonstrowały w sobotę w USA protestując przeciw kontrowersyjnej ustawie antyimigracyjnej w Arizonie. Domagali się też uchwalenia reformy torującej drogę nielegalnym imigrantom do obywatelstwa amerykańskiego. 

 Największe tłumy zgromadziły się w Los Angeles - według ocen policji, ulicami miasta przeszło co najmniej 50 000 ludzi. W Chicago demonstrowało ponad 10 tys., w Waszyngtonie i San Francisco po kilka tysięcy.

Organizatorzy szacują liczbę uczestników jeszcze wyżej. W sumie, demonstrowano w około 70 miastach, w tym w Phoenix w Arizonie.

"Znieść apartheid w Arizonie"

"Znieść apartheid w Arizonie" - głosił transparent w Los Angeles. Protestujący maszerowali z flagami amerykańskimi, ale skandowali hasła po hiszpańsku. "Si, se puede (Tak, możemy) " - słyszało się wszędzie. Jest to hiszpańskie tłumaczenie znanego hasła z kampanii prezydenckiej Obamy: "Yes, we can".

W Waszyngtonie policja aresztowała kongresmana z Chicago, Luisa Gutierreza, który wraz z 34 innymi osobami urządził siedzący protest przed bramą Białego Domu. Kongresmana wkrótce zwolniono.

Hiszpańskojęzyczna telewizja Univision transmitowała demonstracje non-stop niemal przez całą sobotę.

Ustawa w Arizonie, podpisana 23 kwietnia przez republikańską gubernator tego stanu Jan Brewer, zobowiązuje policję do legitymowania osób, które "wzbudzają uzasadnione podejrzenia", że są nielegalnymi imigrantami. Te, które nie posiadają dokumentów stwierdzających prawo pobytu w USA, mogą być aresztowane.

Ustawa zmusza to policję do "rasowego profilowania"

Krytycy ustawy zwracają uwagę, że zmusza to policję do "rasowego profilowania", gdyż niemal wszyscy nielegalni imigranci w Arizonie to Latynosi - szacuje się ich liczbę w tym stanie na ok. 460 tysięcy. W całym kraju mieszka ok.11-12 milionów nielegalnych imigrantów.

Przeciwnicy ustawy zaskarżyli ją już do sądu, twierdząc że jest sprzeczna z konstytucją, gdyż prowadzi do dyskryminacji rasowej.

Ustawa ma jednak poparcie ponad dwóch trzecich mieszkańców Arizony. W całych USA popiera ją - według sondaży - ponad połowa Amerykanów. Jak podkreślają konserwatywni komentatorzy, władze Arizony zostały zmuszone do radykalnych kroków w sytuacji, gdy rząd federalny nie potrafi uszczelnić południowej granicy.

Demonstranci wzywali Kongres do uchwalenia reformy imigracyjnej, która stworzyłaby "nieudokumentowanym" imigrantom możliwość legalizacji pobytu w USA i uzyskania w przyszłości obywatelstwa amerykańskiego.

Latynosi chcą poparcia Obamy

Reformę taką obiecywał w swej kampanii Barack Obama. Zdaniem obserwatorów, w Kongresie nie ma jednak obecnie szans na jej uchwalenie, przynajmniej przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Antyimigracyjne nastroje potęguje wysokie bezrobocie, wciąż utrzymujące się na poziomie 9, 7 procenta.

Latynosi masowo poparli Obamę i Demokratów w Kongresie w wyborach w 2008 r. Działacze latynoscy ostrzegają jednak, że poparcie to może słabnąć, jeśli problem imigracji nie będzie rozwiązany.

Latynosi to w USA rosnący w siłę blok wyborczy - ich udział w populacji stale wzrasta w skutek imigracji i wysokiego przyrostu naturalnego w tej grupie etnicznej.